kliknij, aby powiększyćZaczynałem od nielegalnie ściągniętego oprogramowania, łąki z Windowsa XP i lustrzanki, która nie nagrywała even w 720p. Całe noce spędzałem na wymyślaniu rozwiązań w PowerPoincie - i moje prezentacje wygrywały szkolne konkursy, bo wyglądały jak produkcje z dużego studia. Nie dlatego, że miałem narzędzia. Dlatego, że miałem pomysł i nie umiałem się poddać. Stąd ten pulpit. To nie nostalgia - to przypomnienie, skąd wychodzę.
Dziś sprzęt mam z sąsiedniego folderu. Zasada pozostała ta sama.
Specjalizuję się w pracy z ludźmi - śluby, reportaże, sesje z charakterem. Tam, gdzie napięcie jest prawdziwe, gdzie ktoś jest za bardzo przejęty, żeby pozować - właśnie tam rodzą się kadry, których nie da się zaplanować. Widzę je ułamek sekundy przed tym, zanim znikają.
Pamiątka z trasy: mój pierwszy półmaraton, tuż po zrzuceniu 7 dych. (kliknij, aby powiększyć)Poza planem trenuję wytrzymałość. Niedawno zgubiłem naturalnie 70 kilogramów. Przebiegłem maraton. Teraz przygotowuję się do połowy Ironmana. Mówię o tym nie dlatego, że szukam oklasków - ale dlatego, że ta sama cierpliwość, którą wkładam w kilometr trzydziesty szósty, ląduje potem w postprodukcji. W szczególe, który większość odpuściłaby przy drugim spojrzeniu. U mnie nie odpuszcza się nic.
Pamiątka z trasy: mój pierwszy półmaraton, tuż po zrzuceniu 7 dych. (kliknij, aby powiększyć)Jeśli szukasz kogoś, kto będzie przy Tobie od pierwszego nerwu po ostatnią sekundę montażu - wiesz już, że tu trafiłeś.


📌 Galeria w rozbudowie — to tylko wycinek z tego, co dzieje się na planie.

Jeden termin. Jeden klient. Twoja historia.
📍 Reportaże — możliwe spotkanie wstępne online jeszcze dziś